PS4

Witness, to nie jest gra dla głupich ludzi

7 Gru , 2016  

Witness to niezależna gra logiczna, która powstawała prawie 8 lat

Witness

Przez długi czas nie umiałam dokładnie odpowiedzieć sobie na pytanie, o czym jest ta gra. Każda odpowiedź wydawała mi się niezupełnie trafiona. Z początku wiemy niewiele lub bardzo mało, później zresztą też.

Gramy w widoku pierwszoosobowym, ale nie wiemy kim właściwie jesteśmy. Trafiamy na opuszczoną wyspę pełną łamigłówek, których rozwiązywanie umożliwiana swobodne poruszanie się po wyspie i aktywacje laserów. Umieszczone w różnych punktach wskazują całkiem konkretne miejsce do którego próbujemy się przedostać.

Witness

Wyspa jest przepiękna, a cała podzielona na diametralnie różne strefy. Inspiracje graficzne podobne są do stylu z Mirror’s Edge skrzyżowanym z Journey. Każde miejsce występuję pod innym motywem np. pustyni, kamieniołomu, dżungli, laboratoria i wiele innych… Do każdego przypisana jest specyficzna metoda do wydedukowania.

The Witness

Łamigłówki wyświetlane są na ekranach. Na monitorze nakreślamy wzór: aby to zrobić, zaznaczamy drogę z rozwiązaniem, od punktu startu „dużej kropki” do ujścia „wolnej końcówki”. Jeżeli uda nam się odgadnąć właściwą drogę, rozwiązanie aktywuje kolejny panel i tak dalej przez kolejne. Natkniemy się na całą sieć monitorów połączonych kablami  w tych malowniczych zakątkach. Droga zwiedzania jest dowolna.

Turysto, nie opuszczaj szlaku

Ja osobiście zaczęłam od pustyni. Pustynia jest trudna. Prawie mnie już zniechęciła do dalszego grania. Na szczęście tak się nie stało. Zagadki klasują się gdzieś pośrodku poziomu trudności całej gry. Szybko zaopatrzyłam  się w długopis oraz notatnik w kratkę. Są dwie drogi przechodzenia Witness: albo próbujesz wszystkich kombinacji, albo próbujesz rozgryźć system. W moim przypadku siedzisz z kartką i myślisz nad wzorem, czasem chodzisz dookoła i oglądasz każdy kamień i szczelinę. Mija trochę czasu.

Witness

I mam Cię! Perspektywa. Patrząc na ekrany pod odpowiednim kątem widać tłuste ślady właściwego wzoru do narysowania. Trochę kręcenia się wokół monitorów i poszło gładko. Jak się okazało, to było jeszcze łatwe. Poziom kolejnych zagadek rośnie bardzo szybko. Czasem najlepiej wyjść na chwilę i wrócić ponownie do zadania. Łatwo można ulec frustracji, kiedy wiesz, że bardzo prawdopodobnie patrzysz na rozwiązanie, ale go nie widzisz. 

The Witness

Chyba nie muszę mówić, że zadania logiczne to świetny trening dla komórek mózgowych. W Witness nie nudziłam się ani przez chwilę. Czuję się jak po solidnej siłowni umysłowej. Raz zadania przetestowały moje możliwości myślenia abstrakcyjnego, raz orientacje przestrzenną, to znowu wmieszały w to odrobinę działania na zbiorach. Później, kiedy już zakładałam, że opanowałam pewien rodzaj zagadek, znalazłam kolejne, wymieszane różne typy w jednym zadaniu. 

Człowiek zagadka

Jedno jest pewne, mamy rozwiązywać zagadki, ale nie napotkamy żadnego słowa wyjaśnienia po co. Na wyspie jesteśmy zdani na siebie. Czasem znajdziemy w kącie nagranie na dyktafonie, do osłuchania wypowiedzi Gandhiego, Paula Diraca czy Alberta Einsteina, które podsuwają filozoficzne rozmyślania. Podczas zwiedzania zakątków wyspy, usłyszymy między innymi takie słowa:

„Religia to rodzaj opium dla ludu, które pozwala uśpić ludzi w pobożnych marzeniach i skłonić aby zapomnieli o krzywdach, jakie są im wyrządzane. Stąd wynika sojusz owych dwu wielkich potęg politycznych, państwa i Kościoła.” Dirac

Witness

Witness jak sama nazwa wskazuje, to nie tylko przemyślana gra z łamigłówkami, jesteśmy świadkiem czegoś wielkiego, a czego dokładnie, nie będę wam zdradzać. Uważam, że jest to wyjątkowa gra, która nie tylko dobrze wygląda, ale niesamowicie wciąga. Aż trudno uwierzyć, że kilkunastoosobowy zespół stoi za tak bogatą i skomplikowaną grą. Cieszę się, że powstają takie tytuły. Zdecydowanie polecam.

Uczulam również na psujące zabawę trailery. Całe szczęście ja obejrzałam już po ukończeniu gry.

Komentarze

,