what remains of Edith finch

PS4

What remains of Edith Finch recenzja

8 maja , 2017  

Apetyt na What remains of Edith Finch

Z grami czasem jest jak z jedzeniem. Wiecie, łatwo jest znaleźć fajnego fastfooda w mieście. Wpadacie co jakiś czas do ulubionego miejsca i zamawiacie to co zwykle, zbieracie pieczątki, wracacie gdy najdzie ochota. Takie tam wtorkowe burgery, piątkowe kebaby, pizza gdy pada. Tak czuje się z grami z głównego nurtu, jak na przykład Fifa, Minecraft, CS:GO, WOW.

Ale też są też takie dni, kiedy macie ochotę na kuchnie jak u mamy: kotlet schabowy, ziemniaczki z koperkiem albo gołąbki. Szukamy tych smaków, które pamiętamy albo próbujemy je sami odtworzyć. Tak widzę gry retro i retropodobne: Mario, Tekken, Doom.

Rzadko, ale czasem te dwa smaki to za mało. Rutynę można przełamać zupełnie nową kompozycją smaków. Wychodzimy wtedy do jakieś fajnej restauracji i nie po to aby się najeść, tylko aby nacieszyć się smakiem w zdecydowanie za małych porcjach. Na przykład na degustację siedmiu lub więcej rodzajów kimchi. Z grami jak z jedzeniem czasem trudno ocenić czy to co dostaniemy faktycznie będzie tym czego byśmy chcieli.

„What remains of Edith Finch” należy zdecydowanie do tej ostatniej grupy. Jest to gra przygodowa na dwie lub trzy godziny.

W widoku pierwszoosobowym wcielamy się w główną bohaterkę 17-letnią Edith, która po śmierci swojej matki pragnie odkryć historię swoich przodków. W tym celu wraca do domu swojego dzieciństwa. Dziwnego i opuszczonego, pełnego tajemnic domu w którym większość drzwi pozostawała do tej pory zamknięta. Edith wraca z kluczem od matki. Tak pokój po pokoju poznajemy historię rodu Finchów, niestety tragiczną.

What Remains of Edith Finch

What Remains of Edith Finch

Witaj w domu!

Po przekroczeniu progu automatycznie zostajemy przytłoczeni. W pierwszej chwili myślałam „O rany! Ile tu jest rzeczy i drobiazgów”, po chwili widziałam głównie książki, które rozłożone są wszędzie. Nie brakuję również akcentów współczesnych. Style z różnych pokoleń łączą się i przenikają z kąta w kąt. Każdy pokój wyróżnia się, ma styl osoby, która w nim mieszkała. Dom to istny labirynt. Każdy z Finchów ma również ołtarzyk i list, dzięki temu poznajemy losy z ich punktu widzenia. Chyba najbardziej podobał mi się pokój Barbary w stylu aspirującej aktorki tanich amerykańskich horrorów z lat 60. Sam w sobie dom wydaję się niezwykły i bardzo szczegółowo dopracowany.

What Remains of Edith Finch

Klimatu grze nadaje muzyka i dźwięki, które mają budować napięcie, ale nie przestraszyć gracza. Sama myśl o wejściu do ciemnej piwnicy ma cię przerazić, a nie sam fakt zejścia po schodach. Dzięki odpowiednim zabiegom akustycznym grę traktujesz w sposób przyjemny, a nie drastyczny. Jest to przyjemne doświadczenie nawet kiedy jesteś świadkiem czyjeś śmierci.

What Remains of Edith Finch

What remains of Edith Finch pod względem mechaniki jest dość minimalny. Właściwie poza rozglądaniem, zoomem i potwierdzaniem nic więcej nie ma. Sądzę, że sprawdził się jeszcze lepiej na VR. Jak dla mnie poziom strachu jest do opanowania (w grze prawie nie ma szczególnie mocnych scen).

W What remains of Edith Finch od Giant Sparrow grałam w języku polskim na konsoli PS4, ale jest również dostępny na PC. Mnie osobiście bardzo podobało się tłumaczenie, bo czuje jakby gra była napisana w j. polskim. Nie czuło się tłumaczenia na siłę.

Jeżeli macie wolne dwie lub trzy godziny, szczerze polecam. Warto!

Komentarze