PS4

Mirror’s Edge Catalyst – recenzja

7 Lis , 2016  

Dwa podejścia do Mirror’s Edge

Przy pierwszym podejściu do Mirror’s Edge (2008, PS3) nie wciągnęłam się na zbyt długo. Po kilku godzinach miałam poczucie, że rozgrywka gdzieś zatraca się w bezsensowym bieganiu po mieście, jak szczur w labiryncie. Swoją drogą nie szło mi zbyt dobrze. Za drugim podejściem było zdecydowanie lepiej.

Mirror's Edge™ Catalyst_20160626182337

Mirror’s Edge Catalyst to historia Faith, czarnowłosej, piwnookiej sprinterki parkour, w którą wcielamy się w dniu warunkowego zwolnienia z więzienia. Futurystyczną placówkę opuszczamy z nakazem pracy przymusowej. Jeżeli nie zaczniemy pracować w ciągu 14 dni zostaniemy przeniesieni… i dlatego właśnie przy pierwszej okazji uciekamy przenikając do partyzantki – sprinterów, którzy zręcznie umykają z rąk władzy skacząc po dachach drapaczy chmur. Każdym aspektem tego miasta w którym przyjedzie nam spędzić godziny rozgrywki, rządzi jedna korporacja – Kruger. Monitoruje wszystkich swoich mieszkańców oraz miasto przy pomocy nowoczesnej technologii. Wkrótce po ucieczce dowiadujemy się o szerszych planach kontroli ludności, w tym całkowitym przejęciem władzy nad wolną wolą mieszkańców i będziemy starali się te plany pokrzyżować.
Mirror's Edge™ Catalyst_20160621225856

Free = run

I tym razem jako Faith biegamy z widoku z pierwszej osoby. Po kolejnych misjach i zleceniach przybędzie nam punktów, które pozwolą nam rozwijać drzewko umiejętności. Dzięki temu będziemy mogli np. amortyzować skoki z wysoka z przewrotem lub szybciej rozpędzać się do sprintu. Czasami przyjdzie nam pokonać kilku strażników w walce w ręcz, ale równie często będzie okazja by uciec. Na planach miasta możemy dowolnie szukać zleceń lub kontynuować naszą przygodę fabularną.
Mirror's Edge™ Catalyst_20160621232720

To co mi się bardzo podoba to nowoczesny styl Mirror’s Edge Catalyst, a zwłaszcza futurystyczne, sterylne miasto szkła i stali (głównie błękit, biel, czerń, czerwień). Zupełnie jakby zaprojektowali je ci od Apple – nazywałoby się zapewne coś w guście AppleCity lub AppleZone. Postacie są prawie transparentne. Poza identycznymi strażnikami, bohaterowie zostali ucharakteryzowani gdzieś na pograniczu mody minimalistów z sportową marką, coś w deseń marki Reebok. Sama Faith ogromnie wyróżnia się na tle pozostałych z nietypowym makijażem.

Faith mimo, iż w pierwowzorze wyglądała bardziej na Azjatkę, to w wersji na PS4 przypomina bardziej  Europejkę. Szkoda, że tyle aspektów charakteru bohaterki zostało zaniechanych (podobno w komiksie Mirror’s Edge: Exordium poznamy prawdziwą Faith).

Mirror's Edge

Czego brakuję w produkcji od EA Dice?

Moim zdaniem wątku, który zmienia myślenie o systemie. Ten kto oglądał Black Mirror (w szczególności 3 sezon), wie o co mi chodzi. Świat, który zaprojektował zespół z EA Dice świetnie nadaję się ukazania przerysowanych relacji społecznych w systemie w opozycji do buntowników. Jest system, ale to kontrola bez wyższych wartości. W serialu widzimy prawdziwą przemianę bohaterów pod wpływem zdarzeń oraz silnych emocji, w Mirror’s Edge Catalyst tego nie zobaczymy. Nie ma historii, która porwałaby nas bez reszty oczekując co będzie dalej. Ukazanie wad nowoczesnej technologii mogło być całkiem interesujące. np. w przedstawieniu dziwnych norm społecznych (ślepa wiara, że system mówi co jest dobre, a co złe); lub korzystanie z niej do przysłaniania prawdziwego obrazu rzeczy (przysłanianie obrazów przykrych, aby móc nadal wykonywać pracę) itd. Początek gry zapowiada tego rodzaju historie, ale potem ją porzuca. Grunt został świetnie przygotowany na problematykę cięższego kalibru. Żałuję, że takie wątki nie zostały poprowadzone.
Mirror's Edge Catalyst

Komentarze

, , ,