PS4

Inside – recenzja – ucieczka do wnętrza

9 Sty , 2017  

Inside to najsmutniejszy tytuł w jaki grałam. Opowiada historie uciekającego chłopca, który usiłuje przemknąć przez wrogi i nieprzyjemny świat.

W tym miejscu ludzie dzielą się zasadniczo na dwie kategorie: zombie – niewolników sterowanych za pomocą specjalnych kasków oraz zarządców. Oczami dziecka odkrywamy powoli jakie zasady rządzą tym systemem, mimo, że podczas gry nie pada żadne słowo wyjaśnienia czy wprowadzenia. 

inside

inside

Od pierwszych chwil w lesie do końca towarzyszy nam mroczny, upiorny klimat. Twórcy ze studia Playdead uzyskali go, dzięki minimalistycznej stylistyce, gra niemalże cała jest utrzymana w odcieniach szarości, poza drobnymi wyjątkami. Oprawa wizualna jest zachwycająca, podobnie jak w Limbo.

W grze ścigają nas psy, strażnicy oraz najdziwniejsze maszyny, które wykrywają każde odstępstwo od bezmyślnego posłuszeństwa. Przemykamy przez różne miejsca: porzucone fabryki, farmy, laboratoria oraz różne kompleksy biurowe. Czasami potrzebujemy rozwiązać zagadkę, aby przejść naprzód, np. poprzestawiać elementy otoczenia.

Ucieczka do wnętrza

Gra to mniej więcej sześć godzin rozgrywki. Po trzech godzinach musiałam prosić o pomoc Kamila, gdyż Inside dla mnie był zbyt przytłaczający. Nie ze względu na poziom zagadek, te nie są zbyt trudne i zapewne większość powinna sobie z nimi poradzić, ale ze względu na temat gry i jego opracowanie. Inside przedstawia głównie sceny dehumanizacji człowieka. 

inside

Podczas gry czułam narastający wewnętrzny sprzeciw. Po otoczeniu porozrzucane są bezkształtne martwe ciała. Traktowane jak niskowartościowy towar, leżą na wózkach w zapomnianym magazynie. Nie mam na myśli tutaj obrzydliwych widoków, wizualnie wygląda to dobrze. Sceny aktów terroru są beznamiętne. Im więcej ich poznajemy, tym więcej rodzi się pytań. Co tu tak naprawdę się stało i dlaczego?

Podróż chłopca kiedyś się kończy, ale nie zamyka wątków gry. Według mnie problem z Inside polega na tym, że gra posługuję się zbyt minimalnymi środkami wyrazu. Moim zdaniem zabrakło czegoś więcej, metafora to za mało. Dehumanizacja w oderwaniu od tła historycznego momentami przypomina tylko przygnębiającą, dziwną grę. Chwilami staję się surrealistycznym mrocznym koszmarem sennym z którego wolelibyśmy się obudzić. Inside to wyjątkowy tytuł, zupełnie oderwany od gier, które zabawiają tematem. Warto go poznać, ale nikogo nie namawiam, aby musiał do niego wracać. 

Grę przechodziłam na PlayStation 4, ale jest również dostępna na PC.

Komentarze