PS4

Firewatch recenzja

22 Lut , 2016  

Uciec gdzieś daleko stąd

Uwierzcie mi przy dwulatce bardzo cenię cisze i spokój. Chęć zaszycia się gdzieś pośród niczego to dla mnie luksus na który rzadko mogę sobie pozwolić. A gdy by tak tylko natura, cisza i jakieś krzyżówki przy tym zero telefonów, maili, internetu? Brzmi idealnie jak dla mnie na mały spontaniczny urlop. Taką mała namiastkę zafundowałam sobie w Firewatch.

firewatch

Firewatch recenzja

Wcieliłam się w Henrego, sympatycznego faceta, który jest poharatany w środku, ostatnie wydarzenia nie były zbyt przyjemne. Może nie wprost, ale wydaję się jakby wyjęty z pokolenia beatników – buntownik indywidualista i nonkonformista. Sporo przeszedł ze swoją żoną Julią, zanim trafił do wieży patrolowej. Nasza miłość życia z miesiąca na miesiąc odchodzi przez chorobę, mamy niezrealizowane marzenia o dzieciach, jest tylko pies i problemy z chorobą kiedy sił już brak.

Narracja gry wprowadziła mnie krok po kroku w jego ciężkie położenie życiowe. Autorzy przedstawili kontekst bardzo subtelnie w postaci wyświetlanych komentarzy w których to my wybieramy odpowiedzi m.in.  czy chcemy wysłać swoją ukochaną do zakładu opieki. Ale dość o wspomnieniach, każdy kto decyduję się na wakat strażnika ma jakąś przeszłość jak mówi Delilaha nasza towarzyszka via walkie-talkie.

Firewatch recenzja

Grę zaczynamy lądując gdzieś z plecakiem w parku Yellowstone latem ’89. Obejmujemy wieżę strażniczą. Od tej pory naszym obowiązkiem jest wypatrywanie, reagowanie i raportowanie zagrożeń, w tym głównie zgłaszania pożarów. Miejsce jest bardzo urokliwe i pewnie sama kiedyś chciałabym spędzić w takim miejscu urlop. Trochę przypomina mi altanki na ogródkach działkowych. Wszystko mieści się w małym pomieszczeniu. Symbolicznym miejscem jest biurko z maszyną do pisania, przy nim spędzimy trochę więcej czasu.  Za to na horyzoncie zobaczymy wieżę przełożonej – Delilahy.

Firewatch recenzja

Firewatch recenzja

Firewatch recenzja

Firewatch to w gruncie rzeczy uniwersalna historia, w która może wcielić się każdy z nas, kiedy potrzebuję przemyśleć wszystko od początku. Równie dobrze mógłby to być zbuntowany nastolatek po maturze, który potrzebuję odnaleźć kim jest i dokąd zmierza. Firewatch to nie tylko gra o włóczeniu się po krzakach. Wcielając się w brodacza Henrego podejmujemy wyzwanie, walki ze samym sobą. Osią gry są dialogi, w których podejmowane przez nas decyzję wiele znaczą. I tak gdy grałam zatrzymywałam się na chwilkę aby złapać oddech (a nie musiałam), zwalniałam gdy rozmawiałam z D. Musiałam się chwilę zastanowić. Odpowiedzi są jak bardzo dopracowane i można naprawdę się nimi bawić, gdzie w większości gier nie są najsilniejszą stroną. Nie będę pierwsza, ale uwielbiam słuchać Rich Sommera. Jak dla mnie wypadł rewelacyjnie, uwielbiam ten ciepłu głos.

Firewatch recenzja

Firewatch recenzja

Firewatch recenzja

Firewatch recenzja

I tak dla kontrastu podczas gry momentami czułam na plecach zimne krople niepokoju, gdyż gra jest prawie pozbawiona dźwięków mimo, że znajdujemy się w lesie a nie słychać ptaków czy innych zwierząt. Taki efekt kojarzę z horrorów, gdy muzyka pojawia się w niezbyt optymistycznym momencie. Także nie raz miałam ciarki na plecach, ale jestem dość strachliwa z natury.

Gra mimo, że ma otwarty świat kieruje nas na tory liniowej fabuły. Mimo zapierającej dech widoków, bardzo brakowało mi elementów interaktywnych, aby ten czas (poza samym patrzeniem) spędzać jak lubię. Miałam ochotę usiąść wypić kawę, czy zrobić sobie ognisko to jednak nie miałam takiej opcji, nawet kubek trudno odstawić na miejsce. I dlatego warto mieć cały czas w głowie, że to indie, jak dla mnie nadal produkt minimalny, który nie realizuje wszystkich potrzeb gracza.

Firewatch to produkcja niewielkiego studia Campo Santo o małym budżecie. Mimo zastosowania silnika Unity na moim PS4 odczuwałam pewien dyskomfort przy poruszaniu. Świat pozbawiony jest wymyślnych elementów czy dodatkowych rozbudowanych opcji.  Trudno nie natknąć się na błędy, pewnie sami znajdziecie parę.  Mi osobiście to nie przeszkadzały i nie odbierały świetnego klimatu. Historia, która została zrobiona pierwszorzędnie wyróżnia Firewatch i  dała z pewnością świetny grunt pod tego typu gry, gdzie można na chwilę odpocząć, pogrążyć się w refleksji z dala od dużych i dynamicznych tytułów.

Mój ulubiony dialog Henrym z D. zobaczycie tu.

Komentarze

, , ,