PS4

Abzu – recenzja z serca oceanu

20 Sty , 2017   Gallery

Abzu, czyli podmorskich świat bez Nemo

Nazwa Abzu to inaczej głęboka woda, określenie pochodzące z mitologii Sumerów (według wierzeń to w niej kąpali się Bogowie). Można powiedzieć, że gra zapożycza kilka inspiracji z mitologii Mezopotamii.

Między innymi podwodne miasto, które zwiedzamy przypomina babilońską świątynie z wiszącymi ogrodami. Na podstawie historii gry mogę się domyślać, że studio Giant Squid inspirowało się mezopotamską Nammu – boginią słonych wód, uznaną za matkę życia. Ale wróćmy do początku.

abzu

abzu

Niby film przyrodniczy, ale nie czytała Krystyna Czubówna

Abzu opowiada o odkrywaniu podwodnego, sekretnego świata. Grę poznajemy jako nurek w widoku trzecioosobowym. Co szczególne nie musimy wypływać na powierzchnie, aby zaczerpnąć powietrza, a wręcz przeciwnie. Abzu zabiera nas w podróż do głębin. Przemykamy przez lokacje rozwiązując w nich drobne zagadki i unikając potencjalnych zagrożeń, ale to nie jest największa wartość tej gry. Dla mnie najfajniejsze było doświadczenie otoczenia, w którym się poruszałam; czyli bezkresnej przestrzeni podmorskiej wraz z całym swoim bogactwem. Momenty takie, jak pływanie na równi z ogromnymi wielorybami lub przepływanie przez gęste ławice ryb – robią naprawdę duże wrażenie.

Podmorska wędrówka

Otoczenie wygląda przepięknie. W trakcie gry znajdziemy specjalne oznaczone lokalizacje. Gdy uda nam się je aktywować, pojawiają się nowe gatunki stworzeń morskich np. płaszczki, ryby młot, żółwie itd. Dodatkowo opisane są po łacinie, co daję wrażenie autentyczności. Możemy chwycić za płetwę przepływającego żółwia i pływać wraz z nim. Zabawa w Abzu ma i swoje mroczniejsze strony. Mimo, że w grze nie giniemy to jest kilka sytuacji, gdy czujemy nerwowe napięcie.  To co widzimy, bardzo dobrze łączy się z muzyką i dźwiękami np. dźwięk uwalniania bąbelków, nawoływanie wielorybów. Odwzorowanie takich odgłosów musiało być nie lada wyzwaniem.

 

abzu

Abzu

O postaci, którą nam przychodzi grać nie wiemy zbyt wiele, może poza tym, że jest ubrana w czarną piankę, płetwy i żółtą maskę. W pierwszej chwili zwróciło moją uwagę, że została zaprojektowana w podobnym minimalistycznym stylu co Journey (recenzję znajdziecie tutaj). To był dobry trop. Tu i tu projekt prowadził ten sam Dyrektor Kreatywny – Matt Nava (tworzył między innym również Flower, jeszcze pracując dla nextgamecompany). Jeżeli interesuję Cię proces powstawiania gry, odsyłam was do bloga twórców tutaj (jest kilka fajnych ciekawostek projektowych).

abzu

Mnie osobiście Abzu zachwyciło, ale zdaję sobie sprawę, że to nie jest gra dla każdego. Dla niektórych może być zbyt spokojna. Choć to jedna z tych gier, którą bez problemu mogę polecić najmłodszym. Pokonanie gry od początku do końca zajęło mi coś około 3-4 godzin. Uważam, że każdy kto interesuję się akwarystyką, nurkowaniem lub tematem freedawningu będzie czerpał ogromną przyjemność z gry. Cóż… ja chciałabym mieć kiedyś akwarium, ale póki co Abzu mi wystarczy. Z miłą chęcią po-eksplorowałabym podmorskie głębiny jeszcze raz, w wersji gry dostosowanej pod okulary VR. W tej recenzji grę miałam przyjemność przechodzić na PS4, ale jest również dostępna do kupienia na XBOX i PC.

Komentarze