geek, lifestyle, PS4

Update do 2.0 Destiny The Taken King

22 Wrz , 2015  

Wracam do was z Destiny. Gdy piszę ten wpis mam już 29 lvl. Często gram na słuchawkach około 2-3h dziennie, o ile okoliczności pozwolą, gdy już dziecko zaśnie. I właściwie nic więcej ciekawego nie powinna o tej grze pisać, gdyby nie to, że przeszła niesamowitą transformację 15 września wraz pojawieniem się dodatku już trzeciego dodatku do Destiny – The Taken King.

Rewolucja czy ewolucja?

Zmieniło się bardzo wiele na wszystkich poziomach, ale to nie rewolucja. Podstawowy mechanizm gry został lekko zmodyfikowany. Tym razem postaci dobijają do poziomu 40 doświadczeniem, a nie jak wcześniej 20, aby zagrać w nowy dodatek The Taken King potrzebujesz poziomu 25. Światło zbieramy od samego początku, zmiana mała, ale istotna. Sprawdziłam to na nowej postaci. Będę porównywać, czy podobnie zbierze się i dam znać. Gracze, którzy spędzili wiele, wiele godzin przed tymi zmianami mogą czuć się lekko zawiedzeni. W końcu kreowali postać, już mogli czuć się na szczycie, a tu nie ma… znów muszą zdobywać doświadczenie, a trudno osiągalna broń przestała być najlepsza. Nie ma już elity. Bungie znów rzuciło wyzwanie i zrównało wszystkich. Postawiło na umiejętności. Co w moim i wielu innych przypadków spowodowało, że zaczęłam rozkładać na części rzadkie przedmioty i zastanawiać się poważnie nad legendarnymi. Nie da się ukryć, że wszedł nowy porządek i wyzwania.

Destiny The Taken King

Tymczasem, w profilu znalazłam nową zakładkę Quests, gdzie mam aktualne misje rozpisane na etapy. Aby ją wypełnić trzeba obejść parę razy Tower i Reef. Fajne jest to, że mam wszystko pod ręką  – wiem co, gdzie i jak. I nie jest to tylko strzelanie do ruchomego celu. Czasami trzeba z kimś pogadać, a czasami oczyścić konkretną okolicę, czy ubrać się inaczej. Grafika sprawia, że lubię tam zaglądać. Jak dla mnie piękne, a przy tym dużo lepiej odnajduję się w nawigacji. Tutaj możesz przewijać strony z opisami, a po prawej przeglądać swoje Bounties, które dodają ci premii. Do tego w zakładce postaci znajdziesz schowek dla gestów, które pozwolą Ci wyrażać emocje. Póki co dysponuję tylko pokazywaniem palcem, ale podoba mi się opcja rozbudowy postaci o taki element.

Destiny The Taken King

Wieża topograficznie nie uległa zmianie. Pojawiły się kioski mobilne. Z początku wydawało mi się, że są dla maksymalnego poziomu. I owszem to były dwa pierwsze na które się natknęłam, dotyczące egzotycznego uzbrojenia i wyposażenia. To później odkryłam, że jest ich o wiele więcej. W tym wypadku pełnią rolę bardziej inwentarza. Jak na dłoni widać co jest do zdobycia, jakie są kolekcje: statków kosmicznych, emblematów, kolorów za wypełnione misje. Dzięki temu jest super porządek.

Destiny The Taken King

Tyrion nie jest już jedynym lektorem naszego przewodnika tak zwanego Ghost. Ba, możemy je kolekcjonować,  jest ich sporo i są do zdobycia tak samo jak zwykłe elementy na placu boju, są też do zakupienia we wschodniej wieży. Zyskały nowoczesny wygląd, ale też dodają nam wartości zupełnie tak samo jak inne elementy wyposażenia.

Destiny The Taken King

Niewątpliwie Bungie postawiło sobie wysoką poprzeczkę, ale też przestawiło ją swoim graczom. Przy okazji wyjścia dodatku, zmienił się znacząco mechanizm gry. Update 2.0 wraz z The Taken King namawia graczy, aby jeszcze raz przyjrzeli się dokładniej historii strażników. Namawia również nowych, choć teraz już teraz nie wystarczy zakupić podstawową grę, tylko pakiet z trzema dodatkami (poza nim jest jeszcze House of Wolfs i Dark Below). Taka przygoda dla niektórych może być zbyt ciężka, ale zapowiada bardzo intensywną podróż. To jednak wraz z updatem udało się wprowadzić nieco porządku w świat, gdzie strażnicy stają się legendą.

Komentarze

, , , ,