lifestyle, PS4

The Order 1886 recenzja

27 Mar , 2015  

Wszystko co dobre, zbyt szybko się kończy.

Trudno było mi się zabrać do tej recenzji, ponieważ pierwszy raz miałam do czynienia z tego rodzaju grą, która wypada przy innych, jak… pół gry. Każda ocena wydawała mi się niesprawiedliwa. O pierwszych wrażeniach napisałam już wcześniej o tu, teraz rozwinę jak to jest naprawdę, kiedy już pierwsze fajerwerki gasną.

Zatem…

Świat, który zastajemy ma wiele wspólnego z tamtejszą rzeczywistością, co jest dla mnie na plus. Ważne, że autorzy nie tylko świadomie podają nam coś co tak cieszy oko, ale i jest autentyczne. W Londynie w 1886 roku pojawiały się zamieszki opisane w New York Timesie. Bieda, ubóstwo wraz z przepychem i bogactwem ściskała się, a miasto stało się tykającą bombą. Gwałtowny rozwój przemysłowy zanieczyścił powietrze i spowił gęstą mgiełką.

The Order 1886

Wchodząc do XIX wiecznego Londynu w The Order czuję się problemy tego miasta. Dodatkowo autorzy dołożyli do tych problemów niebezpiecznych mutantów. Jako członek Zakonu próbujemy rozwikłać zagadkę jak to jest dokładnie z tymi plagami mutacji. I tak przechadzamy się po ciasnych uliczkach, z magiczną leczącą rany Czarną Wodą u piersi i zaopatrzeni w wynalazki Tesli zdolnych pokonywać mutantów i rebeliantów.

The Order 1886

W walce częściej mamy okazję korzystać ze standardowej broni palnej, która jest równie skuteczna, ale trzeba włożyć w eliminowanie więcej serca. Rzadko się zdarza, aby wróg padł od pierwszego strzału, nawet w głowę czy serce. Czasami miałam wrażenie, że pokonuję cały gang Olsena, strzelaniny nie było końca. Takie strzelanie jak do kaczek. Za to w ataku bezpośrednim liczył się refleks na naciśnięcie zmieniających się przycisków. Opcji gry nie ma zbyt wiele np. zabijanie, oglądanie przedmiotów czy czytanie gazet. Od czasu do czasu można zrobić coś szczególnego, ale nie ma tych momentów zbyt wiele.

The Order 1886

Kamil chwalił sterowiec, za to ja wolałabym docenić klimat zamkniętego szpitala. Zakradanie się do niego poziemnym wejściem kosztowało mnie sporo odwagi. Ogólnie nie jestem zbyt odporna na takie klimaty. Szkoda, że do końca nie został wykorzystany tak jak myślałam, ale nie zdradzając bestii jest mało, jak dla mnie za mało. W starciach gra jest dość przewidywalna i brakuje rozwinięcia, niektórych wątków.

The Order 1886

Najbardziej spodobała mi się postać Lakshmi – przywódczyni rebeliantów. Kobiet nie pojawia się zbyt wiele, za to chętnie wcieliłabym się w jej wątek i wolałabym mieć opcję przejścia gry po drugiej stronie barykady.

Komentarze

, ,