lifestyle, PS4

Mniszka karmiąca z Diablo III

28 Lis , 2014  

Od kiedy w naszym domu zagościła konsola od Sony spędzam sporo wolnego czasu na graniu. Udało mi się spełnić swoje nastoletnie marzenie i zagrać na pełen gwizdek w Diablo – obecnie już trzecią cześć. Sprzyjające warunki przyczyniły się do rozwinięcia postaci mniszki, którą gra się dość łatwo. Gra nie wydłuża się jak w stylu partyzanckim np. w przypadku łowcy czy czarodzieja. W mnichu jest wiele elementów tanka (postać z pierwszej linii ognia ściągającą na siebie wrogów) z tego względu iż ładuje gniew, to jednak są sytuację kiedy lepiej się wycofać – ma ona ograniczony czas skutecznych ataków. Mocniejsze ataki kosztują sporo mocy tajemnej, więc na początku trochę doskwiera siekanie wszystkiego iksem. Właśnie dlatego warto dobierać przedmioty regenerujące punkty siły duchowej, a także takie które dają witalność i zręczność. Dobierając ekwipunek i broń chyba raz zdarzyło mi się grać czymś na jedną rękę, w większość miałam  dwuręczne miecze czy buławy. Nieszczególnie ciekawe przedmioty przetapiałam na surowce u rzemieślnika, co z początku sprawia niezła frajdę, bo można z nich wytworzyć nowy ekwipunek. Wytopiłam np. łuskę demona, z którą absolutnie nie mogłam się rozstać do końca gry. Innym sposobem pozyskania nowych przedmiotów są stanowiska kupieckie dostępne w różnych miejscach rozrywki. W tej wersji gry kupcy nie mieli nic ciekawego do zaoferowania. Oczywiście można sprzedawać im przedmioty, ale pieniądze przydają się tylko po to, aby rozwijać warsztat rzemieślnika i powiększać skrytkę.

W edycji Diablo III Raper of Souls znajdziemy V aktów, z czego szczególna pochwała należy się za II, bo według mnie jest przepiękny. Pustynne piaski, oazy, pałac czy kanały to kawał dobrej roboty estetycznej. Do tego cudowny klimat, czyli zupełnie to czego się nie spodziewałam po lochach i zombie. Fabuła gry mogłaby być nieco bardziej rozwinięta. W skrócie wygląda to tak, że siekasz potwory, a potem jeden boss i znów potwory i tak w kółko. Dlatego właśnie dobrym pomysłem jest granie na poziomie Ekspert, który od czasu do czasu wymaga logicznego wysiłku. Są wyjątki w fabule, które urozmaicają grę. Dobrym przykładem są bardzo mocni zabójcy pojawiający się znikąd, których jedynym celem jest zabicie konkretnego gracza. W niektórych scenach pojawiają się również małe, ale zwinne gobliny ze skarbami. Zabicie ich uwalnia nie tylko złoto i przedmioty, ale również otwiera ukryte przejścia do tęczowych światów, w których spotkamy zabójcze kucyki. Po zakończeniu aktów przy wykonywanych zleceniach znalazłam też ukryte przejście do skarbca.

Do niedawna był to jedyny tytuł umożliwiający grę we dwoje offline na jednej konsoli. Nie żebym miała coś przeciwko, bo rozgrywka online działa świetnie, aczkolwiek sprawia mi więcej kłopotu gdy muszę przerywać grę na karmienie czy ogarnianie mojej małej córeczki Łucji. Czasem tych przerw jest naprawdę sporo. Dla kogoś po drugiej stronie gry online to nie jest to sytuacja komfortowa. Ja sama też muszę szybko reagować, więc nie mam czasu na tłumaczenie, że właśnie Łucja dobiera się kabli. Dwa pady w domu to dla mnie idealna kombinacja. Z moim ukochanym  wspólna gra w Diablo to najlepszy spędzony czas w domu.

 W Diablo III Raper of Souls udało się zagrać dzięki uprzejmości Michała Góreckiego za co bardzo serdecznie dziękujemy!

Komentarze

, , ,