lifestyle

Mama też ma swoje życie

4 Kwi , 2015  

Dawno takich pierdół nie czytałam, a to wszystko w artykule „Mama jeszcze tylko odbierze maila, tata sprawdzi coś na fejsie. Dziecko w tym czasie sobie pogra” na mamadu.pl.

Gdy pomyśle o tym, że sporo kobiet może uwierzyć w tą paskudną wizje świata przeszywa mnie zimny dreszcz. Owszem, coraz więcej spędzamy czasu z nowoczesnymi technologiami. I dobrze! Mamy smartfony, konsole, konta na serwisach społecznościowych. Jesteśmy zabiegami. I mimo tego, że pojawia się w naszym życiu dziecko i stawia wszystko do góry nogami, udaję się w nim przetrwać. I dzięki Bogu nadal chcemy być tym kim jesteśmy, mieć zainteresowania, przyjaciół, pracę, hobby.

Nie wyobrażam sobie życia bez telefonu i jest to moje podstawowe narzędzie do komunikacji z innymi. Nie ma czegoś takiego jak wirtualne życie. Jest internet, dzięki niemu mogę o wiele więcej. Zrobić zakupy podczas spaceru, mogę odpisać na ważnego maila, bo wiem że od niego sporo zależy lub zobaczyć co się dzieje ciekawego w okolicy. Nie mam wstydu. Przypomnijcie sobie swoje dzieciństwo. Wcześniej świat nie posiadał takich gadżetów, a było zupełnie tak samo. Zawsze było „ZARAZ” lub „NIE TERAZ”. Rodzice muszą mieć czas na odreagowanie i czas dla siebie, bo inaczej zwariują lub wypalą się. Nawet gdy jechaliśmy na wakacje i teoretycznie był to czas wolny, rodzice chcieli po prostu odpocząć. To na nich ciąży ogromna odpowiedzialność za trzymanie wszystkiego w garści, a przy tym jeszcze być razem i pielęgnować swoje ja. Dziecko musi znać granice, granice rodzica.

W poprzedniej epoce zła była telewizja, teraz jest internet i Minecraft. Wkurza mnie ogromnie, gdy odbiera się dziecku przyjemności, jakiekolwiek by były, wymyśla pseudo problemy i pedagodzy obarczają za to całe zło kulturę. Popkultura spaja społeczeństwo, tak jak rówieśników Minecraft. Uważam, że dzielenie jednej pasji z innymi dziećmi jest tak samo ważne jak było wcześniej. Z tą różnicą, że ja zbierałam karteczki, a dzieciaki mogą grać po sieci.

Dziecko wchodzi w te życie z rozpędu już z całą technologią i tym tempem, a my mamy trochę z tym problem. Dla dziecka stajemy się nieciekawi, bo zamiast inspirować to walczymy jak Don Kichot z wiatrakami. Kultury nie da się pokonać, bo dziecko i tak dorośnie, będzie cząstką społeczeństwa.

Komentarze

, , , , , , , , , , ,