geek

Pixel Connect 2017, relacja z pierwszego dnia Pixel Heaven

29 maja , 2017  

Pierwszego dnia Pixel Heaven została zorganizowana konferencja dla inwestorów i wydawców growych pod nazwą Pixel Connect. Odbyła się w innej lokalizacji niż główne wydarzenie, w niedawno otwartym Centrum Kreatywności przy Towarowej.

pixel connect

 

Wydarzenie miało charakter bardziej biznesowy –  głównie networking połączony z prelekcjami.

Kopiowanie w grach – prawo autorskie

Na pierwszej prelekcji można było dowiedzieć się nieco więcej o prawie autorskim od Marcina Bielickiego, prawnika specjalizującego się w grach. Opowiadał o delikatnych niuansach prawnych w kwestii naśladowania pewnych rozwiązań graficznych czy mechaniki gry. Na przykładach mechaniki Superhot, czy opieraniu się na mitologii greckiej w God of War wyjaśniał co traktowane jest jako unikalne, a co nie.  Jak z perspektywy prawa traktować kopiowanie/inspirowanie się w przypadku Paladins i Overwatch czy Deer Hunter i Kill Shot. W sumie dowiedziałam się, że każdy przypadek trzeba traktować osobno. Podobało mi się, że były konkretne przykłady.

Marketing gier kasynowych

Następnie na scenie pojawiła się Eliza Staszewska z Huuuge Games (specjalizują się w grach slotowych, kasynowych). Tym razem więcej było o marketingu gier na mobile. Na prezentacji podała, że z 4 milionów graczy 75% ruchu w ich grach to mobile, a aż 46% wydaje pieniądze w grze.  Na prezentacji Eliza pokazała efekty różnych kreacji reklamowych w kilku różnych kampaniach. Większość z nich w dość krzykliwych i mocnych kolorach z kombinacją różnych symboli.

Zachodnie i wschodnie symbole

Na przykład: w Europie sprawdzają się połączenia stylu klasycznych slotów, tematów starożytnych, kobiet, wszelkiego rodzaju skrzyń, otwieraniu drzwi, monetami czy słowem „WIN”. Content video nie boi się takich elementów jak dżiny, koty, pieski, skrzaty itd. Ogółem przepych, ale też z odpowiednim targetowaniem. Na różnych kreacjach można było zobaczyć jak bardzo różni się content w Europie vs. Azji. Na przykładzie kreacji na Nowy Rok zostały użyte symbole:

  • Dyskotekowa kula, sztuczne ognie, disco muzyka (Zachód)
  • Postacie mangowe w spokojnym zaciszu, a potem szybkie animacje z muzyką gry itd. (Wschód)

Kampanie prezentowane są głównie w mediach społecznościowych z naciskiem na Facebooka, ale także w reklamie internetowej. Pomiędzy prelekcjami był czas na „try my game”, czyli salę główną w której studia mogły wystawić się ze swoim tytułem. Udało mi się zagrać w może nie najnowszy tytuł, ale nie miałam okazji spróbować jeszcze Superhota na Oculus Rift. Bawiłam się super, niczym Neo w Matrixie unikałam kul w powietrzu, które warto było przepłacić odciskiem okularów na twarzy. Po przerwie na lunch odbyły się sesje Q&A z finansowania gier, nowości z Unity 5.6 oraz prezentacja Microsoftu „13 powodów dlaczego wybrać Azura do gier”. Poza tym odbył się panel F*ckup Stories, którego nie powinno się publicznie powtarzać.

Zamknięcie Pixel Connect z Adrianem Chmielarzem

Na sam koniec została przeprowadzona rozmowa z Adrianem Chmielarzem, prowadzona została przez Marcina N. Drewsa. Nie zabrakło ciekawej historii o pluciu z Tajemnicy Statuetki, czyli opisu wydostania się z celi (pluj tak długo aż zaschnie Ci w gardle, a potem nabierz wodę z kałuży i tak znowu w 13 krokach) z pewnością odnajduję swoje uzasadnienie w określeniu „największy sadysta polskiego rynku growego”. Trochę szkoda, że później rozmowa zeszła na roztrząsanie zachowania Sapkowskiego co do Wiedźmina, ale na szczęście ten wątek szybko się urwał. Po powrocie do gier chwilę poświęcono Zaginięciu Ethana Cartera, oraz wychodzącym indie games. Padło wtedy kilka tytułów, taki jak Firewatch, What remains of Edith Finch jako całkiem dobrych, ale przechodzących w schyłek jako gatunek  (określane ironicznie symulator chodzenia). Według Adriana skończyła się już era gier tego typu, ponieważ przy takiej konkurencji trudno jest się nowym tytułom wybić. Rozmowa raczej toczyła się wokół tematu jakich gier już nie robić, bo czas na to już przeminął (gry na 8-10h za $20 już nikt nie kupi).

 

Nie żałuję tego dnia spędzonego na Pixel Connect. Ciekawe prelekcje i interesujące osoby z branży gier w jednym miejscu. Dużo konkretów i zero słabych, sprzedażowych prezentacji. Jest to obowiązkowy event dla wszystkich osób z branży gier, lub tych co dopiero do niej wchodzą. Dużą wartością była obecność inwestorów, którzy mogli dostrzec perełki wśród nowych produkcji niezależnych twórców i wydać swoje pieniądze.

Komentarze