geek

Nintendo stać Cię na więcej #nintendolabo

18 Sty , 2018   Gallery

Na wczorajszym #NintendoDirect zaprezentowano nowe „akcesoria” dla Nintendo Switch.

nintendolabo


Zobaczcie sami:


Variety Kit ( cena około 69,99 $ / premiera w Polsce 27.04)

  • Toy-Con Samochodzik zdalnie sterowany: Włóż lewy i prawy Joy-Con do zbudowanego przez siebie samochodu, a potem steruj nim wykorzystując ekran dotykowy Nintendo Switch. Wibracje HD Rumble w Joy-Conach będą poruszać samochodzikiem w wybranym przez Ciebie kierunku. W zestawie znajdą się materiały do zbudowania dwóch takich aut.
  • Toy-Con Wędka: Zbuduj wędkę z działającym kołowrotkiem, który będzie połączony sznurkiem do podstawy trzymającej konsolę Nintendo Switch. Złap jedną z egzotycznych ryb widocznych na ekranie konsoli, zarzucając wędkę i opuszczając haczyk poprzez kręcenie kołowrotkiem. Kiedy poczujesz wibracje Joy-Cona, musisz szybko poderwać wędkę i kręcić, aby wyciągnąć rybę z wody.
  • Toy-Con Domek: Wkładając różnokształtne bloki w specjalne miejsca na górze oraz boku domku możesz wchodzić w interakcje, karmić i bawić się z mieszkającym w nim zwierzątkiem. Różne kształty bloków wykrywane są przez kamerę IR wbudowaną w prawy Joy-Con, który należy włożyć w specjalne miejsce górze domku.
  • Toy-Con Motor: Włóż Joy-Cony w zbudowaną kierownicę motoru, aby pokierować motocyklem na ekranie swojego Nintendo Switch. Prawa rączka odpowiada za przyspieszenie, a przechylanie całego ciała czy skręcanie kierownicą spowodują, że sam motocykl będzie skręcał.
  • Toy-Con Pianion: Po zbudowaniu pięknego, 13-klawiszowego pianina, należy włożyć do niego konsolę Nintendo Switch i prawy Joy-Con, aby rozpocząć grę. Możesz nawet włożyć specjalne klocki pozwalające na wydawania nowych dźwięków czy granie w innych tonacjach.


Robot Kit (cena około 79,99 $ / premiera w Polsce 27.04)

Toy-Con Robot: Stwórz strój robota, włóż prawy i lewy Joy-Con w odpowiednie miejsca na plecaku i w wizjerze, a potem przejmij kontrolę nad swoim robotem, widocznym na ekranie telewizora, kiedy konsola Nintendo Switch włożona jest do stacji dokującej. Weź udział w różnych grach i zabawach, w tym w trybie robota, w którym będziesz mógł niszczyć miasta i statki kosmiczne.

 

 

 

nintendolabo


 

Dlaczego jestem na NIE?

Zakup zestawu Nintendo Labo to w przeliczeniu około 270 złotych za karton (ba! masz w tym grę;)), ale cena to jedna strona medalu. Jestem w stanie zrozumieć, że fani są w stanie wydać tyle za paczkę kartoników z grą. Zapał wszystkich entuzjastów i pasjonatów wielkiego N jest ogromny i to widać. Odstawiając na chwilę emocje uważam, że mimo wszystko to nadal świetny projekt. Nie mówię, że nie. Pomysły na przedefiniowanie rozgrywki na konsoli bardzo pasuję do stylu Nintendo. Dodatkowe elementy wyglądają ciekawie i zmieniają sposób grania, takie rozwiązania są zdecydowanie na tak. Jest w tym nowe, innowacyjne podejście do sposobu korzystania z konsoli.Nie mniej jednak materiał z którego są elementy wykonane jest bardzo wątpliwym wyborem w mojej ocenie. Czy w budżecie na projekt skończyły się pieniądze na materiały? 😉

 

Czytałam głosy, że sęk w tym, że chodzi o ekologię… Cóż, ja czuję, że to zasłona dymna. W moim odczuciu bardziej chodzi o pieniądze, jednorazówki będą się lepiej sprzedawać. Jest szansa, że klient pójdzie kupić następną sztukę lub na zapas, bo może jedna się zniszczyć przez nieuwagę. Klocki Lego wytrzymują lata, nintendo labo kit może załapać wilgoć, karton może się rozejść. Bez kartonika gra staję się bezużyteczna. Zestaw niekompletny będzie bezużyteczny. Warto o tym pamiętać przy sięganiu po portfel.

 

Ponadto jest to produkt sugerowany dla dzieci i z tym mam problem. Każdy kto ma/miał małe dziecko w domu wie, że niszczy. Może zachlapać, zabrudzić, zgnieść, rozerwać. Karton tego nie wytrzyma tych prób. Lepiej zastanowić się czy faktycznie chcecie kleić kolejny raz kartonowe skrawki albo przykrywać naklejkami tłuste plamy po kremie? Wystarczy 5 minut nieuwagi, aby rodzeństwo zaczęło wyrwać sobie zabawkę z rąk. Rozerwanie gwarantowane.

 

Nintendo dobry pomysł, ale stać Cię na więcej.

Komentarze